|
Gdzie dwaj albo trzej…
Wycieczka Liturgicznej
Służby Ołtarza, Grona Dzieci Maryi, Katolickiego Stowarzyszenia
Młodzieży i Scholii.
Szklarska Poręba A.D.
2006.
Kilka dni temu, bo 15
września br. postanowiliśmy wyruszyć w podróż po miejscach związanych z
kultem Najświętszej Maryi Panny. Za cel naszej podró ży
obraliśmy Szklarską Porębę. Ten malowniczy teren skupia w sobie ogromne
bogactwo zabytków, stanowiących dziedzictwo kultury polskiej i nie
tylko. Miejsce to odwiedzają turyści i pielgrzymi z całej Europy.
Przesadą nie będzie sformułowanie, iż bogata architektura obiektów
sakralnych, łącząca w sobie wielość stylów i szkół malarskich, przyciąga
pasjonatów z całego świata. Przeto i nas, zawadczan, nie mogło tam
zabraknąć. Wyruszyliśmy w piątek rano. Może nieco zaspani i tak naprawdę
nie zdający sobie sprawę z tego co nas spotka. Pierwszym miejscem, w
którym zatrzymaliśmy się na dłuższe zwiedzanie była Świdnica. Wspaniała
Katedra nowo utworzonej diecezji (2001r.) od razu przykuła naszą uwagę.
Najpierw jednak zwiedziliśmy Kościół Pokoju p.w. Trójcy Świętej,
należący do parafii Ewangelicko-Augsburskiej w Świdnicy. Jest to zabytek
kultury o sz czególnym
znaczeniu historycznym i artystycznym zarówno dla Polski, jak i całej
Europy. Po wojnie trzydziestoletniej (1618-1648) cesarz wyraził zgodę na
budowę trzech Kościołów Pokoju: w Głogowie, Jaworze i Świdnicy.
Zezwolenie to zawierało jednak pewne rygorystyczne warunki. Kościół mógł
być budowany wyłącznie poza murami miasta, nie mógł mieć wież ani
dzwonów. Wznoszenie go nie mogło trwać dłużej niż rok. Materiałem
budowlanym mogły być jedynie; drewno, glina, piasek i słoma. Opracowanie
projektu powierzono Albrechtowi von Saebischowi. Zaprojektował on
budowlę ryglową w kształcie krzyża greckiego, co gwarantowało stałość i
zwartość obiektu. 23 sierpnia 1656 roku położono kamień węgielny pod
budowę świątyni, zaś 24 czerwca 1657 roku odprawiono już pierwsze
nabożeństwo! Kościół zajmuje powierzchnię 1090m kwadratowych i może
pomieścić 7.500 osób (3.000 miejsc siedzących i 4.500 miejsc stojących).
Stamtąd nasze kroki powędrowały do kościoła pod wezwaniem św. Stanisława
i św. Wacława w
Świdnicy. Wnętrze świątyni w stylu barokowym wzbudza zachwyt i uznanie
od samego początku. Przepiękne figury, bogato zdobione nawy boczne,
prezbiterium i monumentalne organy oddają ducha kościoła, będącego
bazyliką mniejszą i kościołem matką nowo utworzonej diecezji świdnickiej
(2001r.). Obiekt jest tak wspaniały oraz bogaty w historię, że nie
sposób o nim w skrócie powiedzieć. Wszystko jest ważne, godne uwagi i
podkreślające głęboką wiarę ówczesnych ludzi. Trzeba to po prostu
zobaczyć na własne oczy! Po małej przerwie pojechaliśmy do opactwa
cysterskiego znajdującego się w Krzeszowie. Założone w 1292 roku opactwo
położone jest w dolinie, niedaleko Kamiennej Góry, w Sudetach. Od czasów
średniowiecza aż po koniec 18 wieku wywierało ono przemożny wpływ na
gospodarkę całego regionu. Zespół klasztorny nazywany jest perłą baroku;
do jego najbardziej interesujących części należą: kościół opactwa pw.
Wniebowzięcia N.M.P. z bogatym wnętrzem i godnymi uwagi zabytkami sztuki
kamieniarskiej, kompleks budynków klasztornych i gospodarczych, jak też
stojący w pobliżu kościół św. Józefa, którego wnętrze zdobią cykle
fresków, cenne ze względów historycznych. Wszystkie obiekty zostały
wciągnięte na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Późnym wieczorem
dotarliśmy na miejsce noclegu. Tam spotkaliśmy się z życzliwą i zawsze
uśmiechniętą panią Basią. Noc minęła szybko … Po wspólnym i bardzo
dobrym śniadaniu przyszedł czas na dalsze zwiedzanie. Tym razem o nieco
innym wymiarze. Pierwszy dzień poświęcony był dla ducha, drugi zaś dla
ciała. Jako jedni z pierwszych turystów zwiedziliśmy Wodospad
Kamieńczyka. Jest to najwyższy wodospad polskich Karkonoszy. Został on
utworzony przez potok o tej samej nazwie, wypływający ze zboczy Szrenicy.
Następnie, w miejscu określanym jako pierwszy próg Wodospadu, z
wysokości 843m n.p.m woda spada 27-metrową, trójczłonową kaskadą wprost
do Wąwozu Kamie ńczyka.
Wąwóz ten ma długość 100m, wysokie, 30-metrowe skalne ściany i szerokość
wahającą się od 6 do 15m. Dlatego ze względów bezpieczeństwa potrzebne
były kaski, które sprawiły nie lada frajdę dla małych ministrantów i
marianek! W dalszej kolejności zobaczyliśmy wystawę sprzętu
radiolokacyjnego w łomnicy i Muzeum Miniatur w Kowarach. Do domu
dotarliśmy tuż przed godziną 18. Wszyscy cali i zdrowi wróciliśmy do
naszych domów. Gorące podziękowania pragniemy skierować w stronę pana
kierowcy i pani Marii Piaskowskiej. Słowa uznania należą się także
diakonowi Marcinowi, który przez cały czas był do naszej dyspozycji,
służył radą i dbał by wszystko wypadło jak najlepiej. Dziękujemy księdzu
Proboszczowi i Wam drodzy parafianie, którzy jak ufamy wspieraliście nas
modlitwą. Ze swojej zaś strony, wszystkim uczestnikom wycieczki składam
z głębi serca płynące Bóg zapłać i zapraszam do dalszej owocnej
współpracy.
ks. Marcin.
Zajrzyj do GALERII i zobacz zdjęcia!!
[WIĘCEJ]
|
|