KSM Zawadzkie

KULIG 2007

CHORWACJA 2007

CZUWANIE ADWENTOWE 2006

SZKLARSKA PORĘBA 2006

LEŚNICA 2006

KRAKÓW 2006

LEDNICA 2006

PIELGRZYMKA MATURZYSTÓW 2006

TRZEBNICA 2005

KOLONIA 2005

PIELGRZYMKA MATURZYSTÓW 2005

LEDNICA 2005

 

O nas Aktualności Kronika Grupy przy parafii Terminarz Galeria Linki Kontakt

 

Teraz wy przyszliście do mnie… - LEDNICA 2005

14 kwietnia 966 roku w miejscu tym Mieszko, władca kształtującego się państwa, przyjął chrzest. 4 czerwca 2005 roku odczytano tam list Ojca Świętego Benedykta XVI, który mówił do zgromadzonej dwustutysięcznej rzeszy młodzieży: "Jesteście moją radością i moją nadzieją." Lednica. Zalążek ojczystej wiary i państwowości zarazem.

Tegoroczne spotkanie nad brzegiem Jeziora Lednickiego było już dziewiątym w historii, a jego tematem była istota sakramentu chrztu świętego. Dosłownie pojęła go aura, racząc zgromadzonych kilkakrotnie ulewnym deszczem. Nie przeszkodziło to jednak młodzieży

w owocnym przeżyciu lednickiego spotkania, na którym nie zabrakło, jak zawsze, młodych z Zawadzkiego - tym razem przybyłych wraz z ks. Marcinem.

Była to jednak Lednica wyjątkowa - i to bynajmniej nie ze względu na padający deszcz. Po raz pierwszy nie przemówił do nas, zgromadzonych tam, Ojciec Święty Jan Paweł II. Mimo pięknego listu Benedykta XVI nie sposób było nie odczuwać pewnej pustki. Ale czy Jan Paweł Wielki nie był obecny tego roku nad Lednicą najpełniej? Jego obecność dawało się odczuć na każdym kroku. "Szukałem Was, teraz Wy do mnie przychodzicie..." - słowa te nieustannie rozbrzmiewały na lednickich polach, przywołując atmosferę owych niezapomnianych dni z początku kwietnia...

Wizerunek Papieża-Polaka niesiono także w wyjątkowej procesji zmierzającej do lednickiej Bramy-Ryby. Procesja przedstawiała dzieje Narodu polskiego, od powołania go do życia przez Chrystusa, poprzez jego trudną i bolesną często historię, oraz ukazywała jego wielkich synów. Szli w niej święci: Wojciech, Stanisław, Jacek, Jadwiga, Faustyna, także wódz Mieszko czy ks. Piotr Skarga. Na końcu procesji młodzież ciągnęła figurę Chrystusa frasobliwego...

Każdy z uczestników spotkania otrzymał opaskę na rękę ze słowem, a właściwie skrótem: "L.E.D.N.I.C.A". bo litery te, według o. Jana Góry, rozszyfrowuje się następująco: "Ludzie Ewangelii, daleko nieście imię Chrystusa! Amen". Natomiast z sobą młodzi przywieźli kamienie z wyrytymi imionami otrzymanymi na chrzcie, co symbolizować miało trwałość tego sakramentu. Kamienie te potem ułożono na Drodze III Tysiąclecia.

Części zawadczańskiej "ekipy" udało się zająć dobre miejsca w sektorze A, skąd można było w miarę dokładnie śledzić przebieg spotkania, jednocześnie w nim uczestnicząc. Przed godz. 21.00 rozpoczęła się Msza św., której przewodniczył abp Henryk Muszyński z Gniezna. Najświętsza Ofiarę sprawował ubrany w ornat Jana Pawła II, dzierżąc w ręku pastorał Prymasa Wyszyńskiego. Słowo Boże wygłosił abp Stanisław Gądecki z Poznania, który w swych rozważaniach odniósł się do pojęcia wolności wewnętrznej, będącej czymś elitarnym i wymagającym.

Później, w strugach ulewnego deszczu, odczytano przesłanie Benedykta XVI. Papież mówił w nim, że chrzest oczyszcza

z grzechu, przywraca godność dziecka Bożego, naznacza niezatartym znamieniem świętości. Prosił nas, zebranych pod lednicką Rybą, abyśmy otworzyli się na działanie Ducha, który jest w nas i odważnie nieśli światu orędzie o zbawieniu. Moment odczytania przesłania papieża transmitowała telewizja.

Rzeczą jedyną w swym rodzaju było odczytanie duchowego testamentu Jana Pawła II, zredagowanego w formie dialogu z uczestnikami spotkania. Czuło się, że

w tym właśnie momencie Papież-Pielgrzym podszedł do okna Domu Ojca, aby nam błogosławić, jak czynił to każdego roku...

Pięknym akcentem każdej Lednicy jest adoracja Najświętszego Sakramentu. Zapada wtedy przejmująca cisza, żywiołowy tłum nagle milknie, kiedy do Ryby zbliża się gigantyczna monstrancja. Tak było i tym razem.

Po spotkaniu z Jezusem eucharystycznym następuje rzecz najważniejsza - wybór Chrystusa. Po nim można śmiało przejść przez słynną Bramę-Rybę i udać się na zasłużony odpoczynek do autokaru.

Jednak Lednica nie kończy się wraz z porannym brzaskiem pierwszego dnia po spotkaniu. "Bóg nie chce za nas wszystkiego zrobić, wyręczyć nas. On chce, abyśmy korzystając z Jego darów, zrobili coś sami", jak mawiał Prymas Tysiąclecia. Lednica to zadanie, które każdy przywozi z sobą i zabiera do swej codzienności. To zadanie, jakie spoczywa na nas - pokoleniu Jana Pawła II.

Łukasz Krzysztofka

Zajrzyj do GALERII i zobacz zdjęcia!!

[WIĘCEJ]

 

(c) Copyright by KSM Zawadzkie 2005-2007 All rights reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone ;)