KSM Zawadzkie

KULIG 2007

CHORWACJA 2007

CZUWANIE ADWENTOWE 2006

SZKLARSKA PORĘBA 2006

LEŚNICA 2006

KRAKÓW 2006

LEDNICA 2006

PIELGRZYMKA MATURZYSTÓW 2006

TRZEBNICA 2005

KOLONIA 2005

PIELGRZYMKA MATURZYSTÓW 2005

LEDNICA 2005

 

O nas Aktualności Kronika Grupy przy parafii Terminarz Galeria Linki Kontakt

 

Spotkanie z dwoma papieżami – Kolonia 2005

XX Światowe Dni Młodzieży przeszły już do historii. Opustoszały pola Marienfeld, gdzie 20 i 21 sierpnia zebrał się milion młodych ludzi z całego świata, aby wspólnie modlić się z Ojcem Świętym. Z ulic Kolonii zniknęła już niezliczona ilość wielobarwnych flag i zapewne znacznie ujednolicił się miejski gwar, ograniczając się do kilku najbardziej znanych i popularnych języków. Wszystko wraca powoli do codzienności. Młodzi, oddawszy pokłon Jezusowi, jak biblijni Trzej Mędrcy wrócili już do swoich ojczyzn. Warto jednak, choć na moment, powrócić jeszcze do tych wyjątkowych sierpniowych dni.

Centralnym punktem ŚDM było czuwanie i Msza św. z Benedyktem XVI na podkolońskich błoniach Marienfeld, lecz wiele pielgrzymich grup przyjechało do Niemiec kilka dni wcześniej, aby czas ten spędzić w niemieckich diecezjach, uczestnicząc w życiu tamtejszego Kościoła i przygotowując się do spotkania z papieżem. Grupa opolska, z którą wybrałem się na Światowe Dni Młodzieży, zatrzymała się na terenie diecezji Freiburg, w znanym z gorących wód termalnych mieście-uzdrowisku Baden-Baden. Wcześniej jednak na trasie przejazdu znalazł się Strasburg. To piękne francuskie miasto, siedziba instytucji europejskich, zachwyca połączeniem teraźniejszości z przeszłością, nowoczesności - z tym, co stare i zabytkowe.

W Baden-Baden cała grupa doświadczyła serdecznego przyjęcia i gościny mieszkańców, którzy stworzyli nam niezwykle rodzinną atmosferę. W samym mieście - wielkości Nysy - jest wiele miejsc godnych uwagi. Znajdują się tam łaźnie słynnego rzymskiego cesarza Karakalli, a nieopodal nich licznie odwiedzane przez kuracjuszy baseny z gorącą wodą (stąd wzięła się nazwa miasta - baden w jęz. niem. znaczy kąpiel). Jest także sporo zabytkowych kościołów, teatr, muzea, rozgłośnia telewizyjna i wiele innych atrakcji. W pobliżu znajdują się ponadto malownicze góry Schwarzwaldu.

Kolejnym etapem ŚDM był pobyt w diecezji kolońskiej związany bezpośrednio ze spotkaniem z Ojcem Świętym. Lokum dla opolskiej grupy stanowiło miasto Velbert, położone kilkadziesiąt kilometrów od Kolonii. Tam również nie zabrakło gościnności miejscowych rodzin, z których wiele ma polskie korzenie. Jedynie znana z dokładności niemiecka organizacja jakby nieco zmieniła swe oblicze, kiedy przez trzy dni wiele grup pozostawało bez obiadu, korzystając jedynie z własnego, suchego prowiantu.

W czasie tych kilku dni katechezy głosili polskim grupom nasi biskupi - m.in. bp Kazimierz Nycz, były sufragan krakowski i organizator ostatniej pielgrzymki Jana Pawła II do Polski, a od niedawna ordynariusz w Koszalinie. W Kolonii obecny był także abp Nossol.

Papież przybył do Niemiec w czwartek 18 sierpnia. Prosto z lotniska udał się nad Ren, aby odbyć rejs statkiem i stamtąd błogosławić zebrane po obu stronach rzeki tłumy młodych ludzi. Następnie Ojciec Święty przejechał do kolońskiej katedry, w której przechowywane są relikwie Trzech Mędrców, po czym wyszedł na plac przed nią, aby spotkać się z młodzieżą. Miałem szczęście być wtedy przed katedrą, kilkanaście metrów od papieża. Co chwilę wszyscy skandowali rytmicznie "Benedetto" i oklaskami pozdrawiali Ojca Świętego - atmosfera była niezapomniana. Zapewne Jan Paweł II powiedziałby wtedy, że nie jest ważne, że klaszczą, tylko kiedy klaszczą, po czym zebrałby kolejną burzę braw. Benedykt XVI nie magnetyzuje tłumów tak, jak czynił to jego poprzednik. To człowiek o innej osobowości i charakterze, wybitny myśliciel i teolog, nie posiadający wszak doświadczenia teatralnego, ale z pewnością osoba, której linia nauczania pokrywa się z tą, którą kreślił jego wielki Poprzednik. Kończąc spotkanie przed katedrą, Benedykt XVI odmówił "Ojcze nasz" w intencji zmarłego tragicznie w tym czasie brata Rogera.

Na Marienfeld wszyscy z obawą spoglądali w niebo, na zbierające się ciężkie, deszczowe chmury. Kiedy jednak wieczorem na błoniach pojawił się Ojciec Święty, niebo natychmiast rozpogodziło się, ukazując piękny zachód słońca i jakby wskazując na tego, który przygotował orędzie na XX ŚDM, a który teraz z okna Domu Ojca błogosławił zebranej młodzieży - Jana Pawła Wielkiego. W sobotni wieczór mogłem być jeszcze bliżej papieża, stojąc tuż przy trasie przejazdu papamobile. Benedykt XVI, nie kryjąc radości, z oszklonego samochodu uniesionymi rękoma pozdrawiał spontanicznie witających go młodych.

Podczas czuwania papież poświęcił dzwon pamięci im. Jana Pawła II - wtedy na Marienfeld rozległ się okrzyk, do którego wszyscy przez tyle lat przywykli: "Giovanni Paolo". W czasie modlitwy różańcowej nie zabrakło również "zdrowaśki" w języku polskim.

Noc z soboty na niedzielę spędziliśmy pod gołym niebem, aby rano uczestniczyć we Mszy św. z Ojcem Świętym, kończącej XX Dni Młodzieży. Papież sporo miejsca w swojej homilii poświęcił Eucharystii: "Godzina Jezusa jest godziną, w której zwycięża miłość. Innymi słowy: to Bóg wygrał, ponieważ to On jest Miłością." - powiedział. Benedykt XVI przestrzegał także, iż "nierzadko religia staje się jakby produktem do konsumpcji. Wybiera się to, co się podoba, a niektórzy potrafią nawet czerpać z tego zysk. Jednakże religia poszukiwana metodą zrób to sam ostatecznie nam nie pomaga. Jest wygodna, ale w chwili kryzysu pozostawia nas samym sobie." Na zakończenie Mszy św. papież w kilku językach - w tym także po polsku - zwrócił się z pozdrowieniem do młodzieży, po czym samochodem opuścił kolońskie błonia.

Dziś oczy wszystkich zaczynają już powoli patrzeć w stronę Australii, która za trzy lata będzie gospodarzem Światowych Dni Młodzieży. Można więc postawić sobie pytanie: Jaki był ten XX Weltjugendtag? Przede wszystkim był to czas spotkania w środku lata z tajemnicą betlejemskiego żłóbka i nowonarodzonego Jezusa, któremu pokłon oddali Trzej Mędrcy, prowadzeni przez gwiazdę. Był to także czas, kiedy spoglądając na Benedykta XVI, odczuwało się również obecność Jana Pawła II. Jeszcze nigdy dwóch papieży nie było w taki sposób związanych z tym tak ważnym w życiu Kościoła wydarzeniem. Półwidne wnętrze olbrzymiej, gotyckiej katedry rozświetliło się w tych dniach blaskiem młodego, żyjącego Kościoła, który - wzorem Trzech Króli - pielgrzymuje każdego dnia do Jezusa, aby oddawać Mu pokłon. To On jest dziś Gwiazdą, wskazującą ludziom drogę i jednocześnie drogą, wiodącą ku Niemu.

Łukasz Krzysztofka.

 

(c) Copyright by KSM Zawadzkie 2005-2007 All rights reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone ;)